Dla wielu osób nowy rok to nowe postanowienia – w tym o zakupie wymarzonej nieruchomości pod Tatrami. Każdy, kto planuje zakup działki pod Tatrami zastanawia się zapewne, jak będą wyglądały ceny w 2024 roku. Czy będą spadać, wraz z zapowiadanym spadkiem inflacji? Czy może wzrosną, z powodu ważnych, zeszłorocznych zmian, o których mało kto jeszcze wie? A może nic się nie zmieni i ceny zostaną zamrożone na obecnym etapie? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć, w sposób czytelny i zrozumiały.
? Czy ceny działek pod Tatrami spadną?
Jest kilka czynników, które mogłyby sugerować, że ceny nieruchomości powinny zacząć spadać w 2024 roku. Po pierwsze, jest to zapowiadany spadek inflacji, która na koniec roku ma szacunkowo wynieść ok. 5,25% (źródło: Business Insider). Czy to znaczy, że możemy liczyć na spadek ceny gruntów? To zależy.
Jeśli mówimy o gruntach, których cena jest zbliżona do realnej (rynkowej) wartości i dodatkowo jest to inwestycja, która powinna się zwrócić w określonym czasie, to tak – tu spodziewałbym się ewentualnych spadków. To dlatego, że inwestorzy kupują najczęściej nieruchomość, mając już na początku zaplanowany zysk – na poziomie np 20%. Jeśli inflacja będzie się zmniejszać, również spadać będą koszty życia i funkcjonowania firmy (w teorii), a to oznacza, że taki inwestor, obniżając swój zysk do np. 18%, tylko pozornie traci 2%. W rzeczywistości może zyskać, bo szybciej odzyska zainwestowane pieniądze i będzie mógł ponownie nimi obrócić. Jednak na to wpływa wiele czynników, i szczerze mówiąc, w mojej ocenie inflacja nie jest najważniejsza. Są nimi popyt i podaż – prawie nikt nie obniża cen, jeśli nie ma takiej potrzeby.
Problem w tym, że takie działki stanowią bardzo nieduży odsetek wszystkich nieruchomości gruntowych na rynku. Zdecydowana większość natomiast, to działki prywatne, lub w rękach drobnych inwestorów (spekulantów, którzy kupują pojedyncze, nieduże działki i sprzedają kilka miesięcy później z niewielkim zyskiem). Ci nie będą już tak chętni do obniżania cen – ich zarobki często i tak nie są wysokie, a każdy tysiąc PLN ma decydujące znaczenie.
A co może stanieć?
Naszym zdaniem możemy liczyć na realne spadki cen pojedynczych działek, które są kompletnie pozbawione wartości inwestycyjnych. Czyli działki bez dojazdu, takie które w MPZP są zablokowane przed jakąkolwiek zabudową, lub są poza MPZP i bez możliwości uzyskania WZ. Takie działki jeszcze teraz potrafią kosztować nawet po 300-400 zł za m², ale z czasem ludzie zaczną się orientować, że tak wysoka cena za grunt rolny to absurd. Czasem jedna nasza rozmowa z właścicielem wystarczyła, aby cena spadła o 50%. Problem w tym, że to i tak była cena znacznie powyżej realnej wartości. Ale niektórzy potrafią zrozumieć, że ich ziemia nie jest warta aż tyle.














