Powierzchnia działki: 1000 m² / 10 ar / 0,1 ha
Wymiary: 33m x 30m
Cena działki: 250 000 zł
---------------------- ---------------------- ----------------------
Skip to main content
Powierzchnia działki: 1000 m² / 10 ar / 0,1 ha
Wymiary: 33m x 30m
Cena działki: 250 000 zł
Dla wielu osób nowy rok to nowe postanowienia – w tym o zakupie wymarzonej nieruchomości pod Tatrami. Każdy, kto planuje zakup działki pod Tatrami zastanawia się zapewne, jak będą wyglądały ceny w 2024 roku. Czy będą spadać, wraz z zapowiadanym spadkiem inflacji? Czy może wzrosną, z powodu ważnych, zeszłorocznych zmian, o których mało kto jeszcze wie? A może nic się nie zmieni i ceny zostaną zamrożone na obecnym etapie? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć, w sposób czytelny i zrozumiały.
Jest kilka czynników, które mogłyby sugerować, że ceny nieruchomości powinny zacząć spadać w 2024 roku. Po pierwsze, jest to zapowiadany spadek inflacji, która na koniec roku ma szacunkowo wynieść ok. 5,25% (źródło: Business Insider). Czy to znaczy, że możemy liczyć na spadek ceny gruntów? To zależy.
Jeśli mówimy o gruntach, których cena jest zbliżona do realnej (rynkowej) wartości i dodatkowo jest to inwestycja, która powinna się zwrócić w określonym czasie, to tak – tu spodziewałbym się ewentualnych spadków. To dlatego, że inwestorzy kupują najczęściej nieruchomość, mając już na początku zaplanowany zysk – na poziomie np 20%. Jeśli inflacja będzie się zmniejszać, również spadać będą koszty życia i funkcjonowania firmy (w teorii), a to oznacza, że taki inwestor, obniżając swój zysk do np. 18%, tylko pozornie traci 2%. W rzeczywistości może zyskać, bo szybciej odzyska zainwestowane pieniądze i będzie mógł ponownie nimi obrócić. Jednak na to wpływa wiele czynników, i szczerze mówiąc, w mojej ocenie inflacja nie jest najważniejsza. Są nimi popyt i podaż – prawie nikt nie obniża cen, jeśli nie ma takiej potrzeby.
Problem w tym, że takie działki stanowią bardzo nieduży odsetek wszystkich nieruchomości gruntowych na rynku. Zdecydowana większość natomiast, to działki prywatne, lub w rękach drobnych inwestorów (spekulantów, którzy kupują pojedyncze, nieduże działki i sprzedają kilka miesięcy później z niewielkim zyskiem). Ci nie będą już tak chętni do obniżania cen – ich zarobki często i tak nie są wysokie, a każdy tysiąc PLN ma decydujące znaczenie.
A co może stanieć?
Naszym zdaniem możemy liczyć na realne spadki cen pojedynczych działek, które są kompletnie pozbawione wartości inwestycyjnych. Czyli działki bez dojazdu, takie które w MPZP są zablokowane przed jakąkolwiek zabudową, lub są poza MPZP i bez możliwości uzyskania WZ. Takie działki jeszcze teraz potrafią kosztować nawet po 300-400 zł za m², ale z czasem ludzie zaczną się orientować, że tak wysoka cena za grunt rolny to absurd. Czasem jedna nasza rozmowa z właścicielem wystarczyła, aby cena spadła o 50%. Problem w tym, że to i tak była cena znacznie powyżej realnej wartości. Ale niektórzy potrafią zrozumieć, że ich ziemia nie jest warta aż tyle.
Jeśli chcesz być na bieżąco ze zmianami na rynku i dostawać najlepsze oferty, dołącz teraz do naszego newslettera.
Niedawno pisaliśmy o końcu łatwych domków na zgłoszenie (więcej w linku). To duże zmiany na rynku nieruchomości pod Tatrami, które „wycięły” większość działek poza MPZP z możliwości budowy domków rekreacji indywidualnej. Obecnie jeszcze niewielu sprzedających zdaje sobie z tego sprawę, i ceny takich „wykastrowanych” działek są nadal wysokie. Ale z czasem to się zmieni. Problem w tym, że te działki pozostaną bezużyteczne najczęściej jeszcze przez dekady.
Niepodważalne prawo popytu i podaży zmusi rynek do zmian, bo ilość działek nadających się do jakiejkolwiek zabudowy właśnie spadła o przynajmniej 50% (wartość szacunkowa). A jeśli jakiś towar staje się trudniej dostępny (bo jego ilość drastycznie spadła), to jego cena automatycznie wzrasta. Jednak działki to nie złoto czy papiery wartościowe – ich ceny nie są odgórnie regulowane, więc na rynku panuje duża bezwładność, czyli zmiany zachodzą powoli.
Produkty ? luksusowe nie tanieją!
Ważnym czynnikiem, który rzadko kiedy brany jest pod uwagę to fakt, że działki pod Tatrami są obecnie najdroższymi (średnio, w zestawieniu regionów) działkami w Polsce i dla 90% kupujących nie są zakupem pierwszej (ani nawet trzeciej) potrzeby. To produkt luksusowy, a te (podobnie jak zegarki Rolexa, czy samochody Ferrari) opierają się podstawowym czynnikom regulującym ceny na rynku. Możemy mieć inflację, kryzys a nawet zapaść na rynku, a Rolexy, Ferrari oraz działki pod Tatrami nie stanieją.
Takie są nasze wnioski z wieloletnich obserwacji rynków, posiadanej wiedzy ekonomicznej oraz własnych doświadczeń (w tym również na rynkach kryptowalut, które mają podobnie spekulacyjny charakter, co działki na Podhalu i Spiszu).
Wszystko wskazuje na to, że cieszyć się będą mogli miejscowi rolnicy, których interesują ziemie wyłącznie pod uprawę roli – te działki z czasem powinny zacząć tanieć, a ich wartość powinna zacząć zbliżać się do rzeczywistej wartości gruntu. Na tym raczej koniec dobrych wieści.
Ze względu na wspomnianą wcześniej, dużą bezwładność rynku, część cen zostanie zamrożona na wysokim (czyli obecnym) poziomie – mowa tu o działkach należących do osób prywatnych, którym nie zależy na szybkiej sprzedaży. Ci będą woleli poczekać, często trwając w życzeniowym myśleniu „może akurat trafi się ktoś, kto tyle zapłaci”. Trochę z cen zejdą ci, którzy mają nóż na gardle – tu skłonność do obniżania ceny jest wprost proporcjonalna do długości wspomnianego noża ?
Dla osób, które szukają działki z jakimikolwiek możliwościami zabudowy, nie mamy dobrych wieści – ceny pójdą w górę. To musi się stać, bo takie jest prawo popytu i podaży. Najwięcej skorzystają na tym osoby, które rozumieją prawa rynkowe i kupią działkę przed końcem 2025 roku (w zasadzie dużo wcześniej, bo oczekiwanie na wydanie WZ trwa 3 miesiące i nie zawsze udaje się za pierwszym razem). Od 1 stycznia 2026 bowiem wejść w życie mają nowe przepisy (Ogólny Plan Zagospodarowania Przestrzennego), które znów wytną wiele działek z możliwości zabudowy mieszkaniowej (dowolnej). To będzie znaczący moment, który najmocniej wpłynie na wzrost cen. Przepadną działki oddalone od usług publicznych, takich jak szkoły czy szpitale. To oznacza, że wiele osób będzie musiało pożegnać się na zawsze z wymarzoną działką „na wygwizdowie”, czy z dala od innych domów. Zabudowa ma być możliwa tylko w najbliższym sąsiedztwie skupisk innych domów i blisko usług publicznych (szkoły, przystanki, szpitale).
? Jeden niestety już minął – był przed 5 października 2023 i był to najlepszy okres na inwestycje, ale niestety nikt nie wiedział o nadchodzących zmianach. Nielicznym udało się kupić tanio działki pod domki i uzyskać podbite zgłoszenie, które obowiązuje ale już teraz takiego zgłoszenia nie dałoby się uzyskać. Jedną z takich działek jest ta w Długopolu.
? Kolejny „najlepszy” moment” jest właśnie teraz. To dlatego, że „rynek” jeszcze się nie zorientował, że weszły wspomniane zmiany z 5 października. Jednak już widzimy, że niektórzy sprzedający zdali sobie z tego sprawę i z dnia na dzień decydują się nawet na podwojenie ceny swojej nieruchomości. Niebawem kolejni pójdą w ich ślady. Dlatego (naszym zdaniem) warto kupować działki z możliwością zabudowy teraz, zanim „śpiochy” się obudzą i ceny zaczną rosnąć.
Wiedza o wzroście cen to najlepszy sposób, by zaoszczędzić kilkadziesiąt (a czasem nawet kilkaset) tys. zł. W końcu tak właśnie bogacą się osoby, które wiedzą coś, czego nie wie większość innych ludzi (np. Warren Buffett czy Mateusz Morawiecki) ?
Powierzchnia działki: 2576 m² / 25 ar / 0,25 ha
Wymiary (w przybliżeniu): 15m x 200m
Cena działki: 210 000 zł
Powierzchnia działki: 2175 m² / 22 ar / 0,22 ha
Wymiary (w przybliżeniu): 22m x 113m
Cena działki: 420 000 zł
Powierzchnia działki: 2029 m² / 20 ar / 0,21 ha
Wymiary (w przybliżeniu): 61m x 33m
Cena działki: 300 000 zł
Budowa „domków na zgłoszenie”, czyli budynków mieszkalnych o powierzchni nieprzekraczającej 35 m², była do niedawna najprostszym i najszybszym sposobem zbudowania własnej „ostoi spokoju” wszędzie tam, gdzie nie obowiązywał Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego (dalej „MPZP”). Dla innych była to możliwość rozpoczęcia małego biznesu bez ponoszenia dużych kosztów na początku. To się jednak zmieniło – niestety na gorsze.
Do 5 października 2023 roku, aby zbudować domek na zgłoszenie (oficjalnie „budynek rekreacji indywidualnej”), wystarczyło złożyć stosowne zgłoszenie w starostwie i odczekać 21 dni. Jeśli wniosek był wypełniony prawidłowo, po tym czasie mogliśmy rozpocząć budowę wymarzonego domku.
Co prawda, od dawna istniał zapis nakazujący dołączenie do takiego zgłoszenia „WZ-ki”, czyli Warunków Zabudowy, które należało uzyskać w gminie, jednak starostwa nie przywiązywały do tego wagi i przyjmowały takie zgłoszenia bez WZ-ki.
Było to olbrzymim ułatwieniem i pozwalało wybudować domek w niemalże każdym miejscu – w tym z dala od domów i innych zabudowań, bez formalnie uregulowanego dojazdu i bez podłączonych mediów. Było to wymarzone rozwiązanie dla osób szukających ciszy i spokoju, a inwestycja nie wymagała setek tysięcy złotych, wydanych na kosztowną działkę budowlaną.
Zmieniło się niewiele i zarazem wiele. Tylko jeden zapis sprawił, że o wymarzonym domku „na odludziu” możemy już tylko pomarzyć. Od 5 października 2023 r, starostwa w całym kraju otrzymały nakaz stosowania się do wymogu załączenia WZ-ki do zgłoszenia budowy domku.
To drobne (z pozoru) uściślenie przepisów sprawiło, że możemy zapomnieć o zbudowaniu domku na zgłoszenie w większości lokalizacji, które jeszcze kilka tygodni temu be problemu to umożliwiały. Dlatego teraz, podejmując decyzję o zakupie działki, należy BARDZO uważać na to, jakie możliwości ta działka faktycznie oferuje, bowiem wielu sprzedających jeszcze o tej zmianie nie wie, lub będzie próbowało ją zataić by sprzedać działkę po wyższej cenie.
Aby się przed tym uchronić, polecamy przeczytać nasz artykuł o tym „Jak nie dać się oszukać przy zakupie działki?”
Ten jeden przepis i jeden dodatkowy dokument zmieniają bardzo wiele z kilku zasadniczych powodów:
[DODANE]: Należy wiedzieć przede wszystkim to, że podczas analizy otoczenia działki (która jest niezbędna do wydania WZ-ki), urbanista gminny bierze pod uwagę budynki znajdujące się w pobliżu naszej działki. Jeśli są to tylko duże domy jednorodzinne, to możemy nie otrzymać WZ-ki na np. mały domek do 35m². A jeśli w otoczeniu są tylko małe domki, to możemy nie otrzymać WZ-ki na duży dom. Celem tej analizy jest utrzymanie podobnej zabudowy w określonej lokalizacji.
Jest jeszcze kilka dodatkowych, najważniejszych kryteriów, ale te da się w taki czy inny sposób zabezpieczyć. Najbardziej problematyczne dla większości działek będą te dwa wskazane powyżej.Więc jeśli ktoś Ci powie „Panie, bez problemu dostaniesz tu WZ-kę” to nie wierz nikomu na słowo. Sprawdź to samodzielnie w gminie i starostwie, zweryfikuj czy są spełnione najważniejsze kryteria.
Sytuacja stała się trudniejsza, ale nie dramatyczna. Na całe szczęście mamy jeszcze takie rozwiązania jak „domki na kołach”, które w świetle prawa nie stanowią nieruchomości. A to z kolei oznacza, że wszystkie przepisy i zakazy nie mają tu zastosowania. Zatem jeśli posiadasz działkę, która nie spełnia warunków wydania WZ-ki to jeszcze nie wszystko stracone, bo możesz rozejrzeć się za domkami na kołach (domki mobilne) lub tzw. „holenderkami”. Bardzo często ich wygląd nie odbiega od przeciętnego, małego domku, pozwalając jednocześnie spełnić marzenie o „swoim domku w górach”.
Natura nie lubi próżni, więc zmiany przepisów nie pozostaną bez wpływu na ceny nieruchomości i zwiększą zainteresowanie domkami na kołach, co przypuszczalnie również wpłynie na wzrost ich ceny. Dlatego warto podjąć temat, póki rynek jeszcze się nie „połapał”.
Na życzenie naszych klientów możemy wykonać analizę weryfikującą szanse i możliwości uzyskania Warunków zabudowy dla danej działki (dowolnej, nie musi to być działka z naszej oferty) oraz przyjęcia zgłoszenia przez starostwo – po szczegóły zapraszamy do kontaktu: 791 73 53 43 (Filip)
Podsumowując:
Na wielu działkach nie będziemy już mogli stawiać domków na zgłoszenie i należy zachować dużą czujność przy zakupie wymarzonej działki. Obecne przepisy zmieniły się po to, aby ograniczyć „luźną zabudowę” i dają gminom narzędzie do tego, by kontrolować zagęszczenie zabudowy (w sposób dla nas raczej niekorzystny).
Już niebawem pojawi się u nas kolejny artykuł o tym, jakie zamieszanie wprowadzi uchwalona w tym roku ustawa nakazująca wszystkim gminom w Polsce stworzenie Ogólenego Planu Zagospodarowania Przestrzennego, który zastąpi dotychczasowy MPZP oraz studium uwarunkować. Od 2026 roku wybudowanie domku na „uboczu” może stać się kompletnie niewykonalne. Jeśli chcesz mieć pewność, że nie przegapisz tego artykułu, zapisz się do naszego newslettera.
Warto zatem dokładnie przeanalizować działkę przed zakupem, by upewnić się że będzie to dla nas bezpieczna i komfortowa inwestycja.
Powierzchnia działki: 1385 m² / 14 ar / 0,14 ha
Wymiary (w przybliżeniu): 56m x 36m
Cena działki: 1 620 000 zł
Powierzchnia działki: 4319 m² / 43 ar / 0,43 ha
Wymiary (w przybliżeniu): 100m x 50m
Cena działki: 1 850 000 zł
Cena za m²: 116 zł
Powierzchnia działki: 1925 m² / 19 ar / 0,19 ha
Wymiary (w przybliżeniu): 40m x 50m
Cena działki: 225 000 zł (do negocjacji)
Działki pod Tatrami to marzenie wielu Polaków. Z pewnością nie brakuje w naszym kraju ludzi, którzy pragną spędzić czas na łonie natury, w pięknym krajobrazie i z dala od miejskiego zgiełku. Jednak, co dokładnie sprawia, że działki pod Tatrami są takie pożądane?
Przede wszystkim, Tatry to jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce. Ich malownicze krajobrazy, malowane różnymi barwami przez kolejne pory roku, przyciągają turystów z całego świata. Kupno działki pod Tatrami jest marzeniem dla wielu Polaków, którzy pragną mieć swoje własne miejsce, w którym będą mogli odpocząć, spędzić czas z rodziną i przyjaciółmi, uprawiać ogród i zrelaksować się z dala od zgiełku miasta.
Dla wielu osób działka pod Tatrami to również sposób na ucieczkę od stresu. Właściciele działek pod Tatrami chcą wypocząć, zregenerować siły, zaczerpnąć świeżego powietrza i uspokojenia. Cisza i spokój są tutaj na porządku dziennym, co pozwala na relaks i nabranie dystansu do problemów dnia codziennego.
Idealna działka pod Tatrami powinna być przede wszystkim dobrze usytuowana. Kupujący chcą mieć pewność, że będą mieli dostęp do wszystkich niezbędnych udogodnień, takich jak woda, prąd, gaz i drogi dojazdowe. Działka powinna być również położona w miejscu, które zapewni ciszę i spokój. Właściciele działek chcą cieszyć się pięknymi widokami, a jednocześnie mieć dostęp do atrakcji turystycznych.
Jednak nie każdego z nas stać na kupno działki pod Tatrami. Ceny gruntów w tych rejonach są bardzo wysokie i nie każdy może sobie na to pozwolić, choć czasem udaje się znaleźć wyjątkowo okazyjne działki, które znikają po kilku dniach. Co więcej, kupujący mogą mieć również obawy związane z uzyskaniem pozwolenia na budowę i związanymi z tym formalnościami. Kolejnym problemem mogą być warunki naturalne – Tatrzański Park Narodowy stanowi obszar chroniony, więc budowa domu wymaga czasem spełnienia wielu wymogów i ograniczeń.
To bardzo szeroki temat, który w przyszłości szerzej rozwiniemy w osobnych artykułach. Teraz jednak skupimy się na tym, co stanowi najczęstsze zagrożenie. Największym wrogiem każdego poszukiwacza działek pod Tatrami są nierzetelne lub nieprawdziwe informacje o działkach. Przekazują je czasem właściciele działek jak i agenci nieruchomości, którym zależy wyłącznie na szybkiej sprzedaży. Najczęściej dotyczy to:
Przede wszystkim warto skorzystać z pomocy specjalistów, takich jak zaufani pośrednicy czy geodeci, którzy pomogą w uzyskaniu niezbędnych dokumentów oraz w wyborze odpowiedniej działki. Ważne jest też, aby dokładnie zbadać rynek i wybrać ofertę, która najlepiej odpowiada naszym potrzebom.
Podsumowując, działki pod Tatrami to marzenie wielu Polaków, którego spełnienie da zarówno radość jak i najbezpieczniejszą z możliwych lokatę kapitału. Jednak przede wszystkim należy zadbać o